Pod uwagę miały być brane: kwalifikacje, uprawnienia, sprawność fizyczna, wiedza ogólnowojskowa i motywacja do służby. Liczną ekipę wśród kandydatów stanowili żołnierze, którzy wcześniej służyli w batalionie jako żołnierze zasadniczej służby wojskowej i którzy czekali na informacje o możliwości dalszej służby w jednostce już w szeregach żołnierzy zawodowych batalionu.
Od 07.00 po tym jak Dowódca powitał kandydatów, przedstawił Komisję i omówił zasady egzaminowania, żołnierze sekcji personalnej S-1 batalionu skrzętnie notowali wszystkie dane osobowe i uprawnienia kandydatów. W rozmowie z żołnierzami rezerwy dało się wyczuć dużą chęć dostania się do służby. Ciągle kuszące stałe zarobki, przywileje, ciekawa praca, możliwość wyjazdu na misje a i odradzający się prestiż zawodu żołnierza powodowały, że rywalizacja pomiędzy kandydatami była ogromna.
Punktualnie o godzinie 8.00 rozpoczęły się egzaminy z wychowania fizycznego. Dało się zauważyć, że przerwa, jaką niektórzy kandydaci mieli po odejściu do rezerwy, spowodowała duży spadek tężyzny fizycznej. Nie wszyscy z zadowoleniem kończyli kolejne konkurencje, stwierdzając, że w omówieniu ćwiczenia i demonstracji podczas wzorowego pokazu wyglądało to o wiele łatwiej. Następnie kandydaci poddani zostali testowi wiedzy ogólnowojskowej.
Spośród tak licznej ekipy „ciężką próbę egzaminu” przeszła zaledwie połowa, która dostała zielone światło do służby w „najlepszym batalionie 1 Brygady Logistycznej”.
Po odczytaniu listy osób, którzy przebrnęli przez sito egzaminacyjne, zakwalifikowanym wręczono dokumenty, z którymi udali się na komisję lekarską oraz do pracowni psychologicznej.
Za niedługo odbiorą z rąk dowódcy swoje pierwsze kontrakty - przepustki do szeregu zawodowców.